sobota, 1 września 2012

イゴール♥


Chciałam pójść do Igora, jednak zadanie to zostało utrudnione przez słowa. W sumie jak szłyśmy tam z Midoriko, to zagrodziły nam drogę wesołe literki z włóczniami z wykałaczek. Korzystając z mojej niepohamowanej chęci ratowania nowo poznanych osób, uciekłam na drzewo, a ta zielona rozprawiła się ze słowami. Jednakowoż nie rozwiązało to problemu o nazwie Igor ♥ (czyt. żyje). Przecież mogłabym napisać, jak to jakimś cudem (prawdopodobnie o imieniu Midoriko) dostałyśmy się do Igora. Ale byłoby to o tyle problematyczne, że o Igorze nic nie sposób powiedzieć. Przecież Igor nie może siedzieć ani stać, bo Igor tylko żyje. Igor nie może spojrzeć się ani powiedzieć, bo Igor tylko żyje. Igor nawet móc nie może, tylko Igor żyje i koniec. Tak więc tagowanie Igora nie było zbyt mądre z mojej strony, gdyż odpowiedz są następujące: Igor żyje, Igor rzyje oraz Igor ♥. Gorsza sprawa z Królową Kier, do której właśnie odprowadzał nas Wielki Kwas Solny (dyktatorzy postanowili dodawać sobie przedrostek „Wielki”, żeby podkreślić swoją wyższość nad plebsem).
- Midoriko? – odezwałam się.
- Słucham? – spytała dziewczyna.
Bawiła się, fiolką, którą dostała od dyktatora. Zupełnie jakby była to zwyczajna zabawka, którą ktoś podarował dziecku.
- Czy tam masz kwas solny?
- Tak – odpowiedziała z niewinnym uśmiechem.
- Zaczekasz do następnego postu, bo autorce nie chce się pisać dalej?
- A czy będę mogła wtedy tobie wylać kwas na głowę?
- Może.
- To zostanę~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz